nasz mówił Adamowi, po tym jego, ba i owszem całego świata upadku? nie słowy, ani usty, lecz pisząc wyraża nam to Mojżesz: Vocavitq̃ Dominus Deus Adam, et dixit ei: ubi es? Zawołał Pan Bóg Adama, i rzekł mu: kędyś jest. 5. Idzie Procopius widziawszy chęć moję do zaciągnienia nowin Rajskich, rzecze: Wołał Pan Bóg nasz na Adama, a dwa razy, raz mówił Adamie. Vocavit Dominus Deus: Adam? drugi raz znowu na niego zawołał Dixitq̃ ei ubi es? Drugi raz wołał na niego: kędyś jest? a przeto na niego dwa razy wołał, bo miał wielką chęć, aby
nász mowił Adamowi, po tym iego, bá i owszem cáłego świátá upadku? nie słowy, áni usty, lecz pisząc wyraża nam to Moyzesz: Vocavitq̃ Dominus Deus Adam, et dixit ei: ubi es? Záwołał Pan Bog Adamá, i rzekł mu: kędyś iest. 5. Idźie Procopius widźiawszy chęć moię do zaćiągnienia nowin Rayskich, rzecze: Wołał Pan Bog nász ná Adamá, á dwá rázy, raz mowił Adámie. Vocavit Dominus Deus: Adam? drugi raz znowu ná niego záwołał Dixitq̃ ei ubi es? Drugi raz wołał ná niego: kędyś iest? á przeto ná niego dwá rázy wołał, bo miał wielką chęć, áby
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 82
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, od swowoleństwa kozackiego, którego liczba (bo do 40.000 po różnych miejscach jest tych swowolników) i na wszytko złe jest odwaga niebezpieczna R. P. Nie pomogły nic komisyje, nie pomogły sposoby z sejmów do pohamowania ich podane, bierze górę to swowoleństwo w domu ciężkie, do zwadzenia nas z postronnemi pany, do zaciągnienia na nas wojny sposobne. Co wżdy z tym czynić, jako te kupy rozprowadzić, jako na potym zahamować, pod uważenie wmciów J. K. M. podawać raczy. Ma i tę świeżą wiadomość J. K. M., że Tomsza dobrze się znowu pokrzepieł, że już tym, którzy tam swowolnie weszli
, od swowoleństwa kozackiego, którego lidzba (bo do 40.000 po różnych miejscach jest tych swowolników) i na wszytko złe jest odwaga niebezpieczna R. P. Nie pomogły nic komisyje, nie pomogły sposoby z sejmów do pohamowania ich podane, bierze górę to swowoleństwo w domu ciężkie, do zwadzenia nas z postronnemi pany, do zaciągnienia na nas wojny sposobne. Co wżdy z tym czynić, jako te kupy rozprowadzić, jako na potym zahamować, pod uważenie wmciów J. K. M. podawać raczy. Ma i tę świeżą wiadomość J. K. M., że Tomsza dobrze się znowu pokrzepieł, że już tym, którzy tam swowolnie weszli
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 482
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
jako i Polakach niemałą uczynił szkodę.
Już się był i Chmielnicki spod Husiatyna, mscząc się śmierci synowskiej, bliżej ku obozowi z ordą przysunął w miesiącu grudniu, tak dalece, że niemal w krąg był wojsko z Kozakami i ordą opasał. Jedna tylko, przez most na Dniestrze zbudowany, przeprawa ku Chocimowi i Wołochom dla zaciągnienia żywności podporą była. Zaczym znędznione dla szczupłości prowiantu koniom wojsko jezne, piesze zaś cale chorobami i zimnem uciemiężone i zmorzone (bo go niemal na 10 tysięcy poumierałych z głodu i zimna liczono) odporu dać nieprzyjacielowi nie mogło, ani się też królowi z tak zmniejszonym wojskiem, bo i w Węgrach dla chorób wielka była dyminucja
jako i Polakach niemałą uczynił szkodę.
Już się był i Chmielnicki spod Husiatyna, mscząc się śmierci synowskiej, bliżej ku obozowi z ordą przysunął w miesiącu grudniu, tak dalece, że niemal w krąg był wojsko z Kozakami i ordą opasał. Jedna tylko, przez most na Dniestrze zbudowany, przeprawa ku Chocimowi i Wołochom dla zaciągnienia żywności podporą była. Zaczym znędznione dla sczupłości prowiantu koniom wojsko jezne, piesze zaś cale chorobami i zimnem uciemiężone i zmorzone (bo go niemal na 10 tysięcy poumierałych z głodu i zimna liczono) odporu dać nieprzyjacielowi nie mogło, ani się też królowi z tak zmniejszonym wojskiem, bo i w Węgrach dla chorób wielka była dyminucyja
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 110
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
być poczęły nawet i około zapłaty wojskowej ochotniejsze staranie. Nic jednak nie pomogły obietnice, ale zostające w uporze wojsko tylko się zasług upominało, a swoje czyniło.
Komisyja też litewska, ponieważ piniędzy ni dobrych, ni złych nie było, na przyszły rok da Bóg kontynacja onej odłożyć się musiała. Snadź podobno insze rady, zaciągnienia Tatarów na zniesienie wojska związkowego przedsięwziąwszy. Czemu gdy Lubomirski, hetman polny jako też i komisarz, kontradykuje w radzie prywatnej przez podany skrypt, nie tylko u koligatów swych, ale i u królestwa samego (bo mali się prawda rzec więcej królowa na tej komisji niźli król rządziła), w wielką wpada inwidią, która zaś
być poczęły nawet i około zapłaty wojskowej ochotniejsze staranie. Nic jednak nie pomogły obietnice, ale zostające w uporze wojsko tylko się zasług upominało, a swoje czyniło.
Komisyja też litewska, ponieważ piniędzy ni dobrych, ni złych nie było, na przyszły rok da Bóg kontynacyja onej odłożyć się musiała. Snadź podobno insze rady, zaciągnienia Tatarów na zniesienie wojska związkowego przedsięwziąwszy. Czemu gdy Lubomirski, hetman polny jako też i komisarz, kontradykuje w radzie prywatnej przez podany skrypt, nie tylko u kolligatów swych, ale i u królestwa samego (bo mali się prawda rzec więcej królowa na tej komisyi niźli król rządziła), w wielką wpada inwidyją, która zaś
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 322
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
podejźrzany ma być ze wszytkiego obrany/ i konia ma tracić/ na stronę tego/ kto przestrzeże/ sam zaś do warty ma być oddany/ aby sprawę dał o sobie. Ma tudzież tenże Pułkowy Prowiantowy/ od generalnego Prowiantowego sprawić się/ która część/ albo który trakt/ i które Wsi/ swemu Pułkowi dla zaciągnienia żywności naznaczone/ aby tam wnich wykierował: Bo gdy kto chce i gdzie chce/ z Wojska bierze/ więcej zepsują/ niżeli skorzyszczą/ jeden siła ma/ drugi nic/ jeden drugiego uprzedzając/ lecz każdemu Żołnierzowi żywności zarówno potrzeba. Rachując tedy/ sześć snopów na konia jednego (gdzie pomniejsze snopy) od godziny
podeyźrzany ma być ze wszytkiego obrány/ y koniá má tráćić/ na stronę tego/ kto przestrzeże/ sam záś do wárty ma być oddány/ áby sprawę dał o sobie. Ma tudźież tenże Pułkowy Prowiántowy/ od generálnego Prowiántowego spráwić się/ ktora część/ álbo ktory trákt/ y ktore Wśi/ swemu Pułkowi dla záćiągnienia żywnośći náznaczone/ áby tam wnich wykierował: Bo gdy kto chce y gdźie chce/ z Woyská bierze/ więcey zepsuią/ niżeli zkorzyszczą/ ieden śiłá ma/ drugi nic/ ieden drugiego vprzedzáiąc/ lecz każdemu Zołnierzowi żywnośći zarowno potrzebá. Ráchuiąc tedy/ sześć snopow ná koniá iednego (gdźie pomnieysze snopy) od godźiny
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 27
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
porządku i w pożytku. Przez nowe podatki/ gdy się uchwalają zaciągi/ wprzód de numero wojska/ de genere Podatków/ długa na Sejmie dyscepatia/ w kilka Niedziel relatyine Sejmiki/ w drugie kilka Niedziel/ zaczęcie podatków/ nuż samej przedłużenie Eksatcjej/ Potym actio cum retentoribus, że bawki nie wspomnię długich zaciągów/ i zaciągnienia/ co wszytko najmniej Pięć Miesięcy czasu brać musi. Lecz wyprawa takowa/ gdy przywykniemy temu porządkowi/ każdy sporządziwszy się doma/ i swoje sam wybrawszy (nie bogacąc Poborów/ albo dziurawego Skarbu nie tucząc) podatki/ lub z swoich uboższych krewnych/ lub z Przyjaciół/ lub z Domowych porządniejszych/ albo zaciężnych/ w
porządku y w pożytku. Przez nowe podátki/ gdy sie vchwaláią záćiągi/ wprzod de numero woyska/ de genere Podatkow/ długa ná Seymie discepátiá/ w kilká Niedźiel relátyine Seymiki/ w drugie kilká Niedźiel/ záczęćie podatkow/ nuż sámey przedłużenie Exátcyey/ Potym actio cum retentoribus, że bawki nie wspomnię długich záćiągow/ y záćiągnieniá/ co wszytko naymniey Pięć Mieśięcy czásu bráć muśi. Lecz wypráwa tákowa/ gdy przywykniemy temu porządkowi/ káżdy sporządźiwszy się domá/ y swoie sam wybráwszy (nie bogácąc Poborow/ albo dźiuráwego Skárbu nie tucząc) podatki/ lub z swoich vboższych krewnych/ lub z Przyiacioł/ lub z Domowych porządnieyszych/ álbo záćiężnych/ w
Skrót tekstu: FredKon
Strona: 54
Tytuł:
Potrzebne konsyderacje około porządku wojennego
Autor:
Andrzej Maksymilian Fredro
Drukarnia:
Franciszek Glinka
Miejsce wydania:
Słuck
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
się pod Mutyną z sobą, Cesarz, Antoniusz, i Lepidus; miasto Dyktatury, którą niedawno prawem zniósł Antoniusz; Triumwirat umawiają; i Rzymskiemi Prowincjami się dzielą; dla zachęcienia zaś Wojskowych, przeciw Kasjanom, Miasta Włoskie, na kolonie znaczą; a dla bezpieczeństwa swego, gdy się na tę ruszają wojnę, i dla zaciągnienia żołdu gwoli płacy żołnierskiej, proscrypcją postanowią; w którą trzysta Senatorów, dwa tysiąca Szlachty, krewnych nawet swoich bliskich; Cicerona, i Urzędników; do zagłady powpisują; Białychgłów zaś, dla samej tylko kontrybucjej na pułtora tysiąca, dołożą; ale się im lubo nie wszytkie zdzierają z wędy; i co majętniejsze podatkują, od
się pod Mutyną z sobą, Cesarz, Antoniusz, y Lepidus; miasto Dyctatury, ktorą niedawno prawem zniosł Antoniusz; Triumwirat umáwiaią; y Rzymskiemi Prowincyami się dzielą; dla zachęcienia zaś Woyskowych, przećiw Kassyanom, Miasta Włoskie, na kolonie znaczą; á dla bespieczeństwa swego, gdy się na tę ruszaią woynę, y dla zaćiągnienia żołdu gwoli płacy zołnierskiey, proscrypcyą postanowią; w ktorą trzysta Senatorow, dwa tysiąca Szlachty, krewnych nawet swoich blyskich; Cicerona, y Vrzędnikow; do zagłady powpisuią; Białychgłow zaś, dla samey tylko kontrybucyey na pułtora tysiąca, dołożą; ale się im lubo nie wszytkie zdzieraią z wędy; y co maiętnieysze podatkuią, od
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 157
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
płatną, za to iż nie dał do izby poselskiej i senatorskiej na wartę tychże węgrów, lubo według dawnego zwyczaju i prawa dać był powinien. Nie dał zaś dlatego, iż był przyjacielem partii saskiej; iż izba poselska i cały Zamek wprzód była obwarowana żołnierstwem nadwornym Familii (jako masz wyżej), nim nadeszła godzina zaciągnienia pomienionej warty węgierskiej, która chcąc sobie uczynić rum, musiałaby się przedzierać przez owe roty nadworne, a tak mogłaby była wszcząć bitwę mimo woli partii saskiej; nie mogąc zatem dla wyrażonej przyczyny pierwszego dnia postawić warty swojej, nie chciał jej dać drugiego, poczytując ten sejm za taki, jakim był w samej rzeczy
płatną, za to iż nie dał do izby poselskiej i senatorskiej na wartę tychże węgrów, lubo według dawnego zwyczaju i prawa dać był powinien. Nie dał zaś dlatego, iż był przyjacielem partii saskiej; iż izba poselska i cały Zamek wprzód była obwarowana żołnierstwem nadwornym Familii (jako masz wyżej), nim nadeszła godzina zaciągnienia pomienionej warty węgierskiej, która chcąc sobie uczynić rum, musiałaby się przedzierać przez owe roty nadworne, a tak mogłaby była wszcząć bitwę mimo woli partii saskiej; nie mogąc zatem dla wyrażonej przyczyny pierwszego dnia postawić warty swojej, nie chciał jej dać drugiego, poczytując ten sejm za taki, jakim był w samej rzeczy
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 132
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak