odważył z nich na tak plugawą maszkarę. Ani zgoła odmówić, ani też pozwolić Chce opat, ale każe obiadu dosolić. Wstawszy od stołu bracia prosto na pacierze; Opat klucze od studnie i piwnice bierze: Zamknąwszy klasztor, idzie gdzieś w drogę daleką. Biegają upragnieni, ledwie się nie wścieką, Łają mniszy opata o zamknienie studnie, Dzień był gorący lecie, do tego południe, Nie mogło być inaczej, do pomyj, do kuchnie, Żłopie, zawarszy oczy drugi, nie odmuchnie, I swej niecierpliwości, z srogim zębów zgrzytem, Niejeden z tamtych księży przypłacił womitem. Zapomnieli w tej biedzie odprawiać nieszporu; Aż też i opat z miasta
odważył z nich na tak plugawą maszkarę. Ani zgoła odmówić, ani też pozwolić Chce opat, ale każe obiadu dosolić. Wstawszy od stołu bracia prosto na pacierze; Opat klucze od studnie i piwnice bierze: Zamknąwszy klasztor, idzie gdzieś w drogę daleką. Biegają upragnieni, ledwie się nie wścieką, Łają mniszy opata o zamknienie studnie, Dzień był gorący lecie, do tego południe, Nie mogło być inaczej, do pomyj, do kuchnie, Żłopie, zawarszy oczy drugi, nie odmuchnie, I swej niecierpliwości, z srogim zębów zgrzytem, Niejeden z tamtych księży przypłacił womitem. Zapomnieli w tej biedzie odprawiać nieszporu; Aż też i opat z miasta
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 218
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
przemyśle o nich/ spółkować: a każdemu swych jemu własnych Praw świebody wolności zażywać. Duchownej zaś Uniej fundament/ jednego Cerkwie Pana Chrystusowej znać zwierzchniejszego Pasterza/ z nim w wierze i w miłości spółkować: a swoich każdej pomiestnej Cerkwi zwyczajów/ Praw/ Ceremonij/ i obrządków/ ile do porządku Cerkiewnego/ zażywać. Na zamknienie z sobą Jedności Cerkiewnej/ więcej Rzymską Cerkiew Kondycyj po Cerkwi Wschodniej nie potrzebuje/ tylko Jednomyślności w wierze/ a społeczności w miłości/ Jedynnomyślność w wierze/ jako się z przełożonych Konsideratij wiedzieć daje/ już jest. Czemuby i nie w miłości? Lecz nam/ to się samo i niepodoba/ abyśmy jedynomyślnymi
przemyśle o nich/ społkowáć: á káżdemu swych iemu własnych Praw świebody wolnośći záżywáć. Duchowney záś Vniey fundáment/ iednego Cerkwie Páná Christusowey znáć zwierzchnieyszego Pásterzá/ z nim w wierze y w miłośći społkowáć: á swoich káżdey pomiestney Cerkwi zwyczáiow/ Praw/ Ceremoniy/ y obrządkow/ ile do porządku Cerkiewnego/ záżywáć. Ná zámknienie z sobą Iednośći Cerkiewney/ więcey Rzymską Cerkiew Conditiy po Cerkwi Wschodniey nie potrzebuie/ tylko Iednomyślnośći w wierze/ á społecznośći w miłośći/ Iedynnomyślność w wierze/ iáko sie z przełożonych Considerátiy wiedźieć dáie/ iuż iest. Czemuby y nie w miłośći? Lecż nam/ to sie sámo y niepodoba/ ábysmy iedynomyślnymi
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 184
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
jest najwyższy Arcykapłan, czyli wódz, albo Król, albo Cesarz, albo Książę, odpowie że nie z tych, ale coś więtszego i wyższego. Lecz dla czego niezliczone marnego rozumu uchwały wyliczac przed tobą usiłuję/ w których wyliczaniu na dniowymby mi prędzej biegu/ niżli na proponowanej powieści słowach zeszło/ w których zamknienie i to przynoszę. Ze on sam jest, który jeśliby o swoim i o bratnim zbawieniu niedbały będąc niepotrzebny i niepożyteczny w sprawach swoich, i w dobrych milczący coby zbyt i samemu i wielom było szkodno i niezliczone narody hufami z sobą do pierwszego onego niewolnika piekielnego, na wieczne potępienie odwodził z takowego występku
iest naywyższy Arcykápłan, cżyli wodz, álbo Krol, álbo Cesarz, álbo Kśiążę, odpowie że nie z tych, ále coś więtszego y wyższego. Lecż dla czego niezlicżone márnego rozumu vchwały wylicżác przed tobą vśiłuię/ w ktorych wylicżániu ná dniowymby mi prędzey biegu/ niżli na proponowáney powieśći słowách zeszło/ w ktorych zámknienie y to przynoszę. Ze on sam iest, ktory ieśliby o swoim y o brátnim zbáwieniu niedbáły będąc niepotrzebny y niepożytecżny w spráwách swoich, y w dobrych milcżący coby zbyt y sámemu y wielom było szkodno y niezlicżone narody hufámi z sobą do pierwszego onego niewolniká piekielnego, ná wiecżne potępienie odwodził z tákowego występku
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 34v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Przeciw izba ogrodnicza, Pańska biegłość budownicza; Wymyślił na zimę grzeczy, Tam sałaty, wszelkie rzeczy. W boku brama dla wyjazdu Ku Wiśle, nazad przyjazdu. Przeciwko leżą niedźwiadki Młode, gdzieś zebrano dziatki, A stary powyżej w budzie, Od brytanów szczwany budzie, Którzy na łańcuchach blisko Mają swoje legowisko. Przy nich zamknienie pomniejsze, A naprzeciwko sporniejsze. Widzę w rogu kuchnią sztuczną, Z drugą stronę salę buczną; Wszedłem na górę po wschodzie, Powiedzą mi już przy wschodzie, Izba ogrodnicza Brama od Wisły Niedźwiedzie Brytani Kuchnia Sala
Że w tej sali chłodzą mury Lecie, sklepienie odgóry; Dość wesoła, pięknie leży, Schodzą się
Przeciw izba ogrodnicza, Pańska biegłość budownicza; Wymyślił na zimę grzeczy, Tam sałaty, wszelkie rzeczy. W boku brama dla wyjazdu Ku Wiśle, nazad przyjazdu. Przeciwko leżą niedźwiadki Młode, gdzieś zebrano dziatki, A stary powyżej w budzie, Od brytanów szczwany budzie, Którzy na łańcuchach blisko Mają swoje legowisko. Przy nich zamknienie pomniejsze, A naprzeciwko sporniejsze. Widzę w rogu kuchnią sztuczną, Z drugą stronę salę buczną; Wszedłem na górę po wschodzie, Powiedzą mi już przy wschodzie, Izba ogrodnicza Brama od Wisły Niedźwiedzie Brytani Kuchnia Sala
Że w tej sali chłodzą mury Lecie, sklepienie odgóry; Dość wesoła, pięknie leży, Schodzą się
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 46
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
. Patrz, jak się jej Dziecię chwyta! Przyjmi, Dzieciątko, łaskawie a miej ją ku swej zabawie. Wprawdzie że-ć to mała rzeczka, ale głośna rzegoteczka; niemasz nad tę foremniejszej, niemasz, o Dziecię, piękniejszej. IX. MAJESTAT I PONIŻENIE TEGOŻ DZIECIĘCIA, P ANA JEZUSA Na zamknienie tej pierwszej książki z wierszów łacińskich przełożonej
Infans homo, puer Deus, quam suppetit de Te canendi materiae seges
Zacne Dziecię, o Królu, Człowiecze i Boże, kto według przystojności wysłowić Cię może? Dziwna się wielkość w Tobie spraw zacnych znajduje, które gdy chcę wyliczać, język mi szwankuje. W płodności Matki Twojej zupełne
. Patrz, jak się jej Dziecię chwyta! Przyjmi, Dzieciątko, łaskawie a miej ją ku swej zabawie. Wprawdzie że-ć to mała rzeczka, ale głośna rzegoteczka; niemasz nad tę foremniejszej, niemasz, o Dziecię, piękniejszej. IX. MAJESTAT I PONIŻENIE TEGOŻ DZIECIĘCIA, P ANA JEZUSA Na zamknienie tej pierwszej książki z wierszów łacińskich przełożonej
Infans homo, puer Deus, quam suppetit de Te canendi materiae seges
Zacne Dziecię, o Królu, Człowiecze i Boże, kto według przystojności wysłowić Cię może? Dziwna się wielkość w Tobie spraw zacnych znajduje, które gdy chcę wyliczać, język mi szwankuje. W płodności Matki Twojej zupełne
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 65
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
niż tak jako czyni, iż przedsięwzięciu królowej jako najbarziej może jest przeciwny. Odniósł ksiądz Zebrzydowski do rady, gdzie i król był, iż nie tylko nic nie sprawił u królowy, ale i przymówkę odniósł. Zaczym zdało się królowi i senatorom, posłać znowu tegoż biskupa z pewną liczbą senatorów, żeby ostatnie postanowienie i zamknienie w radzie królowej powiedział. Szedł znowu biskup z senatory i tak mówił:
"Przedtym, miłościwa królowa, mowa moja ku W. K. M. była jako od sługi wiernego i życzliwego W. K. M., teraz już nie sam od siebie, ale od Jego K. M. i od wszytkiej
niż tak jako czyni, iż przedsięwzięciu królowej jako najbarziej może jest przeciwny. Odniósł ksiądz Zebrzydowski do rady, gdzie i król był, iż nie tylko nic nie sprawił u królowy, ale i przymówkę odniósł. Zaczym zdało się królowi i senatorom, posłać znowu tegoż biskupa z pewną liczbą senatorów, żeby ostatnie postanowienie i zamknienie w radzie królowej powiedział. Szedł znowu biskup z senatory i tak mówił:
"Przedtym, miłościwa królowa, mowa moja ku W. K. M. była jako od sługi wiernego i życzliwego W. K. M., teraz już nie sam od siebie, ale od Jego K. M. i od wszytkiej
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 212
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886