tego też trudne ku obronie: które inszy zowią/ obracając słowo Niemieckie/ częścią na Łacińskie/ częścią na Greckie/ Magnanapoli. Było przedtym więtsze/ a niż teraz/ ale wielkość jego przeniosła się do Wismaru miasta nad morzem/ do którego się wiele ludu zjeżdża: jakie też są Roztok/ i Sunda/ miejsca oboje zamożyste i zbogacone po spustoszeniu Vinety i Volin (które przedtym miały wielkie składy/ a teraz nizacz nie stoją) i rządzą się jako i wolne. Jest jakby we śrzodku Pomorskiej ziemie Stetin nad brzegiem Odery/ kędy mają stolicę książęta. W dalszej Pomeraniej mieszka drugie Książę w Stolpinie/ który ożywa się do zwierzchności
tego też trudne ku obronie: ktore inszy zowią/ obracáiąc słowo Niemieckie/ częśćią ná Láćińskie/ częśćią ná Greckie/ Magnanapoli. Było przedtym więtsze/ á niż teraz/ ále wielkość iego przeniosłá się do Wismaru miástá nád morzem/ do ktorego się wiele ludu zieżdża: iákie też są Rostok/ y Sunda/ mieyscá oboie zámożyste y zbogácone po spustoszeniu Vinety y Volin (ktore przedtym miáły wielkie skłády/ á teraz nizacz nie stoią) y rządzą się iáko y wolne. Iest iákby we śrzodku Pomorskiey źiemie Stetin nád brzegiem Odery/ kędy máią stolicę kśiążętá. W dálszey Pomerániey mieszka drugie Kśiążę w Stolpinie/ ktory ożywa się do zwierzchnośći
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 120
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
. Przytym ozdobne łoża w innych miejscach stały, Które miały nad sobą krycie złotem tkane, A dziwnym były kształtem ukoronowane. Rzeki bystre w zielonej równinie płynące, I wody wzrok patrzących uweselające Między drzewami, które nad brzegami stały Rzędem, szum, i dźwięk uszom wdzięczny wydawały. Tedy przeprowadziwszy te straszne osoby Przez miejsca zamożyste w tak śliczne ozdoby, Przywiedli go do Miasta, w którym wielki świecił Splendor, a od złota się, i od drogich niecił Kamieni po ulicach blask, bo mury lite Z wybornego Metalu złota, a weń wryte Były kamienie drogie nieoszacowane, Któremi i ulice były brukowane. Baszty naróżne złote, i ogromne wieże
. Przytym ozdobne łożá w innych mieyscách stały, Ktore miáły nád sobą kryćie złotem tkáne, A dźiwnym były kształtem vkoronowáne. Rzeki bystre w źieloney rowninie płynące, Y wody wzrok pátrzących vweseláiące Między drzewámi, ktore nád brzegámi stały Rzędem, szum, y dźwięk vszom wdźięczny wydawáły. Tedy przeprowádźiwszy te strászne osoby Przez mieyscá zámożyste w ták śliczne ozdoby, Przywiedli go do Miástá, w ktorym wielki świećił Splendor, á od złotá się, y od drogich niećił Kámieni po vlicách blásk, bo mury lite Z wybornego Metallu złotá, á weń wryte Były kámienie drogie nieoszácowáne, Ktoremi y vlyce były brukowáne. Bászty narożne złote, y ogromne wieże
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 232
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
zgorszenie, Noteci go przyznawszy za pana, Na wszystkę Polskę wolny pas odkrywszy, Wpuściłeś wilka głodnego w koszary, Który brzydkimi herezyjarchami Katolickie nam państwo sprofanował, Gniew z pomstą jako dwu srogich brytanów Na smyczy wodząc przy tyrańskim boku I sam jako pies głodny ze swoimi Pasł się w dostatkach żyznej Sarmacyjej, Odarł z splendorów zamożyste domy, Wydarł kościołom poświęcone złoto, Zbutwiałe z trupów pozdzierał odzieże, Armatę, spiże, różną municyję Z Władysławowskich pobrał arsenałów, Pozlewał nawet i święcone dzwony I zwiózł piratów w swe głodne Tryjony,. Ogniem poznosił kosztowne pałace I zamki piękne prochem powysadzał, Które się same jemu otwierały, Królewskim słowem asekurowane. Bowiem gdy
zgorszenie, Noteci go przyznawszy za pana, Na wszystkę Polskę wolny pas odkrywszy, Wpuściłeś wilka głodnego w koszary, Który brzydkimi herezyjarchami Katolickie nam państwo sprofanował, Gniew z pomstą jako dwu srogich brytanów Na smyczy wodząc przy tyrańskim boku I sam jako pies głodny ze swoimi Pasł się w dostatkach żyznej Sarmacyjej, Odarł z splendorów zamożyste domy, Wydarł kościołom poświęcone złoto, Zbutwiałe z trupów pozdzierał odzieże, Armatę, spiże, różną municyję Z Władysławowskich pobrał arsenałów, Pozlewał nawet i święcone dzwony I zwiózł piratów w swe głodne Tryjony,. Ogniem poznosił kosztowne pałace I zamki piękne prochem powysadzał, Które się same jemu otwierały, Królewskim słowem asekurowane. Bowiem gdy
Skrót tekstu: NiebMSatBar_I
Strona: 639
Tytuł:
Na satyry pisane w roku 1650
Autor:
Marcin Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1658
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1658
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
tego też trudne ku obronie: które inszy zowią, obracujac słowo Niemieckie, częścią na Łacińskie, częścią na Greckie, Magnanapoli, Było przedtym większe, a niż teraz, ale wielkość jego przeniosła się do Wismaru miasta nad morzem, do którego się wiele ludu zieżdża: jakie też są Rozkot, i Sunde, miejsca oboje zamożyste i zbogacone po spustoszeniu Vinety i Volinu (które Przedtym miały wielkie składy, a teraz nizacz nie stoją) i rządzą się jako i wolne. Jest jakoby we śrzodu Pomorskiej ziemie Stetin nad brzegiem Odery, kędy mieli stolicę Książęta. W dalszej Pomeraniej mieszka drugie Książę w Stolpinie, który ozywał się do zwierzchności
tego też trudne ku obronie: ktore inszy zowią, obracuiac słowo Niemieckie, częścią ná Láćińskie, częśćią ná Greckie, Magnanapoli, Było przedtym większe, á niż teráz, ále wielkość iego przeniosła się do Wismáru miástá nád morzem, do ktorego się wiele ludu zieżdźa: iákie też są Roskot, y Sunde, mieyscá oboie zamożyste y zbogácone po spustoszeniu Vinety y Volinu (ktore Przedtym miáły wielkie składy, á teraz nizacz nie stoią) y rządzą się iáko y wolne. Iest iákoby we śrzodu Pomorskiey źiemie Stetin nád brzegiem Odery, kędy mieli stolicę Kśiążęta. W dalszey Pomerániey mieszka drugie Kśiąże w Stolpinie, ktory ozywał się do zwierzchnośći
Skrót tekstu: MurChwałPam
Strona: S2v
Tytuł:
Pamiętnik albo Kronika Pruskich Mistrzów i Książąt Pruskich
Autor:
Mikołaj Chwałkowski
Drukarnia:
Jan Tobiasz Keller
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
geografia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1712
Data wydania (nie wcześniej niż):
1712
Data wydania (nie później niż):
1712