000 zdrowych/ którzy postrzegszy się/ zabili jednego ze złodziejów którzy kradli/ a pojmali drugiego/ którego obiesili zaraz. Sagliano Miasteczko Królewskie w którym było 1000. Domów/ wszytko się zapadło/ tam będąc osób wiele w Kościele wielkim/ ziemia się otworzywszy wszytkie przykryła/ a ledwo dziesięć tam mieszkających z Starostą uchronili się takiego zapadnienia: zaś wielki krzyk ludzi pod ziemią wołających czynił wielką żałość i politowanie nad tymi którzy prosili o ratunek/ a nie mógł im być dany. W Miasteczku nazwanym Z. Błażej/ w którym 300. Domów było/ tylko żywo zostało 400. osób. Święta Eufemia Zakonników z Malty tak się zapadła że jej nic nie
000 zdrowych/ ktorzy postrzegszy się/ zábili iednego ze złodźieiow ktorzy kradli/ á poimali drugiego/ ktorego obiesili záraz. Sagliano Miasteczko Krolewskie w ktorym było 1000. Domow/ wszytko się zápádło/ tám będąc osob wiele w Kośćiele wielkim/ źiemiá się otworzywszy wszytkie przykryłá/ á ledwo dźieśięć tám mieszkáiących z Stárostą vchronili się tákiego zápádnienia: záś wielki krzyk ludźi pod źiemią wołáiących czynił wielką żałość y politowánie nád tymi ktorzy prośili o rátunek/ á nie mogł im bydź dány. W Miásteczku názwánym S. Błáżey/ w ktorym 300. Domow było/ tylko zywo zostáło 400. osob. Swięta Euphemia Zakonnikow z Málty ták się zápádłá że iey nic nie
Skrót tekstu: RelTrzes
Strona: 4
Tytuł:
Prawdziwa relacja i opisanie straszliwego trzęsienia ziemi 27 marca roku 1638 w Kalabrii
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
łocie. To wszystko co namielej utrzeć/ a tym prochem garło zadmuchawać. (Tabe.) Ciężkiemu rodzeniu.
Ciężkiemu a pracowitemu rodzeniu/ dobrze go pod nosem rodzącej trzymać. Do Wenusa pobudza.
Męski członek wstydliwszy/ tym Sokiem na poły z Bobrowym strojem namazując/ wielką lubość czyni w sprawie małżeńskiej. Także też do zapadnienia dziećmi. Jad z ram wyciąga.
Z ran jad wszystek wyciąga/ po dwu łotu z Gałganem/ w winnym occie mocnym przez noc moczony. Rano potym zarzyć i przecedzić. Przecedzony znowu do zgęszczenia warzyć/ że będzie jako maść. Do tego przydać maści/ którą Basiliką zowią/ cztery łoty/ i rany jadem
łoćie. To wszystko co namieley vtrzeć/ á tym prochem gárło zádmucháwáć. (Tabe.) Ciężkiemu rodzeniu.
Ciężkiemu á prácowitemu rodzeniu/ dobrze go pod nosem rodzącey trzymáć. Do Venusá pobudza.
Męzki członek wstydliwszy/ tym Sokiem na poły z Bobrowym stroiem námázuiąc/ wielką lubość czyni w spráwie małżeńskiey. Tákże też do zápádnienia dźiećmi. Iad z ram wyćiąga.
Z ran iad wszystek wyćiąga/ po dwu łotu z Gáłgánem/ w winnym ocćie mocnym przez noc mocżony. Ráno potym zárzyć y przecedźić. Przecedzony znowu do zgęsczenia wárzyć/ że będźie iáko máść. Do tego przydáć máśći/ ktorą Básiliką zowią/ cztery łoty/ y rány iádem
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 194
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
i widziadła straszliwe na niebie widziane były/ pisze historia Pisma świętego/ iż wszyscy Pana Boga prosili/ aby się widoki one w dobre obróciły. Nad wszytkiemi walne jakieś niebezpieczeństwo wisi/ wszytkim pospolicie Bóg grozi/ wszyscy go też modlitwą jaką publiczną/ na to osobliwie postanowioną/ błagać pokornie mają. Król Niniwski gniewu Bożego i zapadnienia się miasta bojąc postanowił i obwołać po mieście modlitwę pospolitą rozkazał. Niech krzyczą z całej mocy wszyscy do Pana/ moźni po ulicach wołał. V nas bywająć też stanowione modlitwy za pospolite potrzeby/ ale bodaj nie tak się zwykły odprawować/ jako niegdyś za Bazylego świętego/ gdy suchością/ nieurodzajem/ głodem/ wschodnie państwa Pan
y widźiádłá strászliwe ná niebie widźiáne były/ pisze historya Pismá świętego/ iż wszyscy Páná Bogá prośili/ áby się widoki one w dobre obroćiły. Nád wszytkiemi wálne iákieś niebespieczeństwo wiśi/ wszytkim pospolićie Bog groźi/ wszyscy go też modlitwą iáką publiczną/ ná to osobliwie postánowioną/ błagáć pokornie máią. Krol Niniwski gniewu Bożego y zápádnienia się miástá boiąc postánowił y obwołáć po mieśćie modlitwę pospolitą roskazał. Niech krzyczą z cáłey mocy wszyscy do Páná/ moźni po ulicách wołał. V nas bywáiąć też stánowione modlitwy zá pospolite potrzeby/ ále boday nie ták się zwykły odpráwowáć/ iáko niegdyś zá Bázylego świętego/ gdy suchośćią/ nieurodzáiem/ głodem/ wschodnie páństwá Pan
Skrót tekstu: BemKom
Strona: 52.
Tytuł:
Kometa to jest pogróżka z nieba na postrach, przestrogę i upomnienie ludzkie
Autor:
Mateusz Bembus
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619