niektórych aby za nim w pole idącym szli, gdzie świeżą postrzegłszy mogiłę, odkopują, poznają Pana, honestiory chowają loco. PSA wszjąwszy -z sobą, który Zabójcę Pana na Dworze Królewskim, ile razy widział, ujadaniem i szczekaniem wydawał go sceleris rèum. Więc pozwany, u Sądu się broniący, od Psa instygującego, prawie zatłumiony. I tak z woli Króla na pojedynek ze Psem dekretowany, od niego poszarpany. Co w Sali Królewskiego Pałacu, ad vivum Malarska wyraziła ręka. Szkockie PSY tej są cnoty, że złodzieja postrzegłszy, za nim przez wody i przepaści ścigają, poty prześladując, póki rzeczy wziętej nie porzucą, albo sami w ręce nie
niektorych aby za nim w pole idącym szli, gdzie świeżą postrzegłszy mogiłę, odkopuią, poznaią Pana, honestiori chowaią loco. PSA wsziąwszy -z sobą, ktory Zaboycę Pána na Dworze Krolewskim, ile razy widział, uiadaniem y szczekaniem wydawał go sceleris rèum. Więc pozwany, u Sądu się broniący, od Psa instyguiącego, prawie zatłumiony. Y tak z woli Krola na poiedynek ze Psem dekretowany, od niego poszarpany. Co w Sali Krolewskiego Pałacu, ad vivum Malarska wyraziłá ręka. Szkockie PSY tey są cnoty, że złodzieia postrzegłszy, za nim przez wody y przepaści ścigaią, poty prześladuiąc, poki rzeczy wziętey nie porzucą, albo sami w ręce nie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 582
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
. Te tedy wpisanie w manifest sentencji i obwarowanie honoru naszego zaraz zacząłem publikować, że nie tylko per pluralitatem votorum, ale per generalem całego trybunału sententiam nastąpiło, bo i w dekrecie pluralitatis promulgowanym obwarowana nam jest securitas honoru naszego szlacheckiego, i w tym manifeście, chociaż tak złośliwym, nie mógł być nasz honor szlachecki zatłumiony, ale jest zupełnie obwarowany.
Starałem się tedy hanc generalitatem sentencji obwarowania securitatis honoru naszego wszystkim przyjaciółom księcia kanclerza imprimere, aby na następującym trybunale nie można było już o nasz honor kwestionować i to, co było fundamentem księcia kanclerza względem iniustissimae praetensae paritatis votorum, aby samiż mieli rujnować, chyba tylko de poenis z
. Te tedy wpisanie w manifest sentencji i obwarowanie honoru naszego zaraz zacząłem publikować, że nie tylko per pluralitatem votorum, ale per generalem całego trybunału sententiam nastąpiło, bo i w dekrecie pluralitatis promulgowanym obwarowana nam jest securitas honoru naszego szlacheckiego, i w tym manifeście, chociaż tak złośliwym, nie mógł być nasz honor szlachecki zatłumiony, ale jest zupełnie obwarowany.
Starałem się tedy hanc generalitatem sentencji obwarowania securitatis honoru naszego wszystkim przyjaciołom księcia kanclerza imprimere, aby na następującym trybunale nie można było już o nasz honor kwestionować i to, co było fundamentem księcia kanclerza względem iniustissimae praetensae paritatis votorum, aby samiż mieli rujnować, chyba tylko de poenis z
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 617
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
swoich operacyj. Dlatego diabeł żadnej imprezyj swojej w woli ludzkiej uczynić nie może, jak napisał Prowerbialista Cap: 12. Cor Regis, in manu DEI est, to jest Wola Króla wręku BOGA. Gdy czart opanuje człeka, już nie jest w mocy jego, milczyć, albo mówić co chce; bo jest związany zatłumiony, i niby spiący, a czart jego włada organami. Osobom opętanym bies wtedy wiele złego doradza, na grzech fomentuje, naprzykład bluźnierstwa, zabójstwa, według Abulensa, ale tak przymuszony, i gwałtem necessitowany jeźli to uczynił, nie jest grzechem; bo wtedy nie ma wolności. Ajeźliby tylko czart kusił wolnego przy dobrej
swoich operacyi. Dlatego diabeł żadney impressyi swoiey w woli ludzkiey uczynić nie może, iak napisał Prowerbialista Cap: 12. Cor Regis, in manu DEI est, to iest Wola Krola wręku BOGA. Gdy czart opanuie człeká, iuż nie iest w mocy iego, milczyć, albo mowić co chce; bo iest związany zatłumiony, y niby spiący, á czart iego włada organami. Osobom opętanym biès wtedy wiele złego doradza, na grzech fomentuie, naprzykład bluźnierstwa, záboystwa, według Abulensa, ale tak przymuszony, y gwałtem necessitowany ieźli to uczynił, nie iest grzechem; bo wtedy nie ma wolności. Aieźliby tylko czart kusił wolnego przy dobrey
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 217
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, umysł pomieszany, i trwożliwy, smutek i bojaźń, wzdryganie się, w rękach i nogach słabość, drzenie członków; w oczach zda się jakoby iskry latały, a pod czas mgłą zachodzą, w uszach dzwonienie, języka niepowolne ruszanie się, ziewanie, kichanie, gniew nadzwyczaj, serca drzenie, piersi ściśnienie, oddech zatłumiony, potraw obrzydzenie a w niektórych zbytni apetyt, w żołądku gryzienie, ślin z ust płynienie, uryna wodnista, boków rozdęcie, cera blada! Item. Chory czuje z których częsic ciała jakoby wiatr, albo mrowie na głowie idące albo słabość znaczna w tejże części. Item. Przypadają też pod czas przed Paroksysmem womity
, umysł pomięszány, y trwożliwy, smutek y boiaźń, wzdrygánie się, w rękách y nogách słábość, drzenie członkow; w oczách zda się iákoby iskry latáły, á pod czás mgłą záchodzą, w uszách dzwonienie, ięzyká niepowolne ruszánie się, ziewánie, kichánie, gniew nádzwyczay, sercá drzenie, pierśi śćiśnienie, oddech zátłumiony, potraw obrzydzenie á w niektorych zbytni appetyt, w żołądku gryźienie, ślin z ust płynienie, uryná wodnista, bokow rozdęćie, cerá bláda! Item. Chory czuie z ktorych częśic ćiáłá iákoby wiátr, álbo mrowie ná głowie idące álbo słábość znáczna w teyże części. Item. Przypadáią też pod czás przed Pároxysmem womity
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 108
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
po kiszkach, rzyganie kwaśne, wnętrzności ściśnienie, i ból aż do krzyżów rozciągający się, etc. Traktat Pierwszy O Wielkiej Chorobie. Samego Paroksysmu Znaki te są.
ZMysłów wszystkich, tak wnętrznych, jako i powierzchnych nagłe odjęcie, skąd nagle na ziemię upadają, i rzucają się, Oczy otwarte, zębami zgrzytanie, oddech zatłumiony, uryny i ekskrementu (z wielkiego gwałtu natury) wypuszczenie, piany z ust i z nosa odchodzenie, jednak nie zawsze, jeno w gwałtownej chorobie, po Paroksyśmie chory nie pamięta co się z nim działo. Sposoby do Leczenia.
W Samym Paroksyśmie ratować chorego temi sposobami, wdmuchnąć mu w nos proszku kichającego, pod
po kiszkách, rzygánie kwáśne, wnętrznośći śćiśnienie, y bol áż do krzyżow rościągáiący się, etc. Tráktát Pierwszy O Wielkiey Chorobie. Sámego Pároxysmu Znáki te są.
ZMysłow wszystkich, ták wnętrznych, iáko y powierzchnych nagłe odięcie, zkąd nagle ná ziemię upadáią, y rzucáią się, Oczy otwárte, zębámi zgrzytánie, oddech zátłumiony, uryny y exkrementu (z wielkiego gwałtu nátury) wypusczenie, piány z ust y z nosa odchodzenie, iednák nie záwsze, ieno w gwałtowney chorobie, po Pároxysmie chory nie pámięta co się z nim działo. Sposoby do Leczenia.
W Sámym Pároxysmie rátowáć chorego temi sposobámi, wdmuchnąć mu w nos proszku kicháiącego, pod
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 109
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
, i krwie do serca, także z pełności krwie mdłość przypada, często też i z glist, z fatygi etc. oprócz tego. I nieporządna miłość szalona, Jako mdli serce, dręczy steskniona. Gdy nagła mdłość napadnie, w której głowa na ramiona, albo na piersi opadnie, przytym puls i oddech długo zatłumiony będzie, twarz zielenieje, albo z czerwienieje, albo z sinieje, i gdy chory po wdmuchnionym proszku kichającym w nos nie kichnie, jest znak bardzo zły. Która mdłość z zbytniego wypróżnienia, lubo przez krew, lobo przez poty, etc. albo z frasunku, albo z aprehensyej, lubo z inszej jakiej przyczyny powierzchniej
, y krwie do sercá, tákze z pełnośći krwie mdłość przypada, często też y z glist, z fatygi etc. oprocz tego. Y nieporządna miłość szalona, Iáko mdli serce, dręczy steskniona. Gdy nagła mdłość nápádnie, w ktorey głowá ná rámioná, álbo ná pierśi opádnie, przytym puls y oddech długo zátłumiony będzie, twarz zielenieie, álbo z czerwienieie, álbo z śinieie, y gdy chory po wdmuchnionym proszku kicháiącym w nos nie kichnie, iest znák bárdzo zły. Ktora mdłość z zbytniego wyproznienia, lubo przez krew, lobo przez poty, etc. álbo z frásunku, álbo z áprehensyey, lubo z inszey iákiey przyczyny powierzchniey
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 169
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
bywa pokoju i przyjaźni/ przecię to sobie tak naszy wykładali/ że nieprzyjaciel na oszukanie i zdradę to udziałał. Tegoż też czasu Lucjus Fabius Rotmistrz/ i którzy byli z nim pospołu na mur wleźli/ obskoczeni i pobici/ z muru zrzuceni. Markus Petrejusz zastępu tegoż Rotmistrz/ gdy wysiekał branę/ od wielkości zatłumiony i okrutnie prawie ranny/ zwątpiwszy o sobie/ do swoich co z nim dokazowali/ mówił: Ponieważ i siebie i was przy zdrowiu zachować nie mogę/ zaprawdę/ przynamniej wam sfolgować chcę/ których/ sławy chciwością zapalony/ przywiodłem na niebezpieczeństwo. A tak dozwalam wam/ radźcie o sobie. To wyrzekszy/ wśrzód
bywa pokoiu y przyiaźni/ przećię to sobie ták nászy wykładáli/ że nieprzyiaćiel ná oszukánie y zdrádę to vdźiałał. Tegoż też czasu Lucyus Fábius Rotmistrz/ y ktorzy byli z nim pospołu ná mur wleźli/ obskoczeni y pobići/ z muru zrzuceni. Márkus Petreiusz zastępu tegoż Rotmistrz/ gdy wyśiekał branę/ od wielkośći zátłumiony y okrutnie práwie ránny/ zwątpiwszy o sobie/ do swoich co z nim dokázowáli/ mowił: Ponieważ y śiebie y was przy zdrowiu záchowáć nie mogę/ záprawdę/ przynamniey wam zfolgowáć chcę/ ktorych/ sławy chćiwośćią zápalony/ przywiodłem ná niebespieczeństwo. A ták dozwalam wam/ radźćie o sobie. To wyrzekszy/ wśrzod
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 183.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
— i wielki Dunaj i Horyń pienisty, Don, Prut, Styr, Strypa, Seret i Dniestr kamienisty W towarzystwie rzek rożnych, które — jak do kwoki Kurczęta zgromadziły się przez świat szeroki Do nieprzesiągnionego morza bystrem wzrokiem Wpadając w nie zapędem szeroko-głębokiem Tak dalece, iż z swego przyrodzenia słony Ocean od potężnych będąc zatłumiony Rzek — inszego nabywa koloru i smaku Z żółtości się i z soli wyzuwszy do znaku.
Przewiedział złote, czarne i kuczmańskie szlaki, Gdzie Astrachan i Kałmuk, Czerkies i Budziaki I tam, kędy pohaniec przekupiony liczy Plon i za Dunaj pędzi żałosne zdobyczy I gdzie teraz pojazdę chrześcijańskiej wiary Dźwiga więzień, przykuty do zbrojnej galary
— i wielki Dunaj i Horyń pienisty, Don, Prut, Styr, Strypa, Seret i Dniestr kamienisty W towarzystwie rzek rożnych, ktore — jak do kwoki Kurczęta zgromadziły sie przez świat szeroki Do nieprzesiągnionego morza bystrem wzrokiem Wpadając w nie zapędem szeroko-głębokiem Tak dalece, iż z swego przyrodzenia słony Ocean od potężnych będąc zatłumiony Rzek — inszego nabywa koloru i smaku Z żołtości się i z soli wyzuwszy do znaku.
Przewiedział złote, czarne i kuczmańskie szlaki, Gdzie Astrachan i Kałmuk, Czerkies i Budziaki I tam, kędy pohaniec przekupiony liczy Plon i za Dunaj pędzi żałosne zdobyczy I gdzie teraz pojazdę chrześcijańskiej wiary Dźwiga więzień, przykuty do zbrojnej galary
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 63
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
wszytek świat błogosławi/ że go takowym ziarnem opatrzyła/ którego nigdy przejeść nie mogą/ by było niewiedzieć jako wiele tysięcy światów/ tak żyzny wyszedł z żywota Panny JEZUS. Ale że zaraz jako się na świat pokażał napadł na ciernie/ czego też znakiem ta korona/ roście mniemanie/ by zaraz od ciernia nie był zatłumiony. gdy by bowiem to się stało/ ostatniby był świata upadek/ i pewna jego zguba/ dopieroćby ludzie co jako tako przed tego ziarna na świat zrzuceniem/ choć w rzadkiej liczbie ozdobni byli/ wszyscy się brzydką postacią pokryli/ skądby też wszyscy przeciwko cierniu podnieśli w niebo rzewliwe narzekania/ że im takiego ciernie
wszytek świát błogosłáwi/ że go takowym źiarnem opatrzyłá/ ktorego nigdy przeieść nie mogą/ by było niewiedźieć iáko wiele tyśięcy świátow/ ták żyzny wyszedł z żywota Panny IEZVS. Ale że záraz iako się ná świát pokażał nápadł ná ćiernie/ czego też znákiem tá koroná/ rośćie mniemánie/ by záraz od ćiernia nie był zatłumiony. gdy by bowiem to się sstało/ ostatniby był świátá vpadek/ y pewna iego zgubá/ dopieroćby ludźie co iáko tako przed tego źiárná ná świát zrzuceniem/ choć w rzadkiey liczbie ozdobni byli/ wszyscy się brzydką postáćią pokryli/ skądby też wszyscy przećiwko ćierniu podnieśli w niebo rzewliwe nárzekánia/ że im tákiego ćiernie
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 276
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636