miej mię przecie, proszę, za tego proroka, Żebym nie miał dosiągnąć swym wąsem do oka. Już więc, co z czego będzie, gdy poleży ze mną, Nie będzie tak krakała, upewniam, nade mną.
Na planety nie patrzę ani na obroty, Wszystko czynię z swej chęci i swojej ochoty. Zaziębłość mi nie szkodzi, apteki nie trzeba; Przychylne mi w tej mierze, upewniam cię, nieba. Jakem zatem sam prosił, by mię doświadczono, Wiem, żeby mię też było dotychczas kochano I śmiałbym był ogniem fajerce dogodzić: Wiedziałbym, kiedy zagrzać, wiedziałbym jej chłodzić. Ochwat
miej mię przecie, proszę, za tego proroka, Żebym nie miał dosiągnąć swym wąsem do oka. Już więc, co z czego będzie, gdy poleży ze mną, Nie będzie tak krakała, upewniam, nade mną.
Na planety nie patrzę ani na obroty, Wszystko czynię z swej chęci i swojej ochoty. Zaziębłość mi nie szkodzi, apteki nie trzeba; Przychylne mi w tej mierze, upewniam cię, nieba. Jakem zatem sam prosił, by mię doświadczono, Wiem, żeby mię też było dotychczas kochano I śmiałbym był ogniem fajerce dogodzić: Wiedziałbym, kiedy zagrzać, wiedziałbym jej chłodzić. Ochwat
Skrót tekstu: MłoszResBar_II
Strona: 208
Tytuł:
Epithalamium albo respons IMCI panu Kochowskiemu IMCI Pana Młoszowskiego
Autor:
Sambor Młoszowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1667
Data wydania (nie wcześniej niż):
1667
Data wydania (nie później niż):
1700
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965