zda się srogi, Na wiatr szalone miecąc próżno rogi. Znośniej mu Etnę nosić, Znośniej Zyzyfowe brzemie, A niż pokoju prosić, I harde uniżyć ciemie. Tylko jak we śnie przez howorów tyle, Z niewoli marzy o dobrem coś dzile. WIERSZ DWUNASTY.
Jeszcze ognie nie spłonęły, Które zapalone były, Że bisurmanin zrażony, Ustąpił w swe horyzony. Oto od ciemnej Taurydy, Złocone podniósłszy dzidy, Przyjeżdża wielki zdaleka Wielkiego poseł Dzianbeka. Któremu świat rzymski mały, Azje nie shołdowały, I sam Ottoman się lęka, Pokornie przed panem klęka. Trzykroć jut Oki głębokie, Na imię jego wysokie, Trzykroć jako długie w sobie, Zmierzył
zda się srogi, Na wiatr szalone miecąc próżno rogi. Znośniej mu Etnę nosić, Znośniej Zyzyfowe brzemie, A niż pokoju prosić, I harde uniżyć ciemie. Tylko jak we śnie przez howorów tyle, Z niewoli marzy o dobrem coś dzile. WIERSZ DWUNASTY.
Jeszcze ognie nie spłonęły, Które zapalone były, Że bisurmanin zrażony, Ustąpił w swe horyzony. Oto od ciemnej Taurydy, Złocone podniósłszy dzidy, Przyjeżdża wielki zdaleka Wielkiego poseł Dzianbeka. Któremu świat rzymski mały, Azye nie shołdowały, I sam Ottoman się lęka, Pokornie przed panem klęka. Trzykroć jut Oki głębokie, Na imie jego wysokie, Trzykroć jako długie w sobie, Zmierzył
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 24
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
. Tuż przy ojczystej dojrzałe jabłoni Opadną jabłka. Z luzytańskich koni, Którym ród słońce i wiatry pierzchliwe, Czyli urodzą muły się leniwe?
Kto dziś nad ojca twego przeważniejszy? Kto nadeń w dziele rycerskim sprawniejszy? Sama to, sama przyzna, która ludzi Tyka umarłych i po śmierci budzi. Czułością jego Hordyniec zrażony, Próżno ciekawe rozpuszcza zagony. Owszem, gdy ziewa, i najwięcej chciwy, Zmiatane na wiatr porzuca cięciwy. Nim Ukrainy suche zakwitają, Nowe pałanki, nowe miasta wstają, I które przedtem nie uznały kosy, Płowieją pola rzęsistemi kłosy. O! jako w świetnym ludzi swych obłoku Widzieć go było, przy szumnym widoku
. Tuż przy ojczystej dojrzałe jabłoni Opadną jabłka. Z luzytańskich koni, Którym ród słońce i wiatry pierzchliwe, Czyli urodzą muły się leniwe?
Kto dziś nad ojca twego przeważniejszy? Kto nadeń w dziele rycerskim sprawniejszy? Sama to, sama przyzna, która ludzi Tyka umarłych i po śmierci budzi. Czułością jego Hordyniec zrażony, Próżno ciekawe rozpuszcza zagony. Owszem, gdy ziewa, i najwięcej chciwy, Zmiatane na wiatr porzuca cięciwy. Nim Ukrainy suche zakwitają, Nowe pałanki, nowe miasta wstają, I które przedtem nie uznały kosy, Płowieją pola rzęsistemi kłosy. O! jako w świetnym ludzi swych obłoku Widzieć go było, przy szumnym widoku
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 55
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
Przy Zamojskim w Wołoszech i jakie wygrawał, O cześć boską żarliwy i dostojność krzyża, Potrzeby z Beglerbegiem na on czas Kanyża. Nastraszyły go tedy Hidry na Cecorze Tysiącgłowne pogańskie; snaćby mu i morze, I sama nieprzebyta Rodope nie była, Wola gdyby nie wyższa a ku sercu siła. Co Michał z wysokiego humoru zrażony, Co i Rożwan na ostrym haku zawieszony. Też i on tam należał, ale i w domowej (Hańbo wieku! z zewnętrznej zawierusze owej), Lepszej strony pilnując, na wielką zarobił Łaskę sobie u pana, który go ozdobił Brzeskim wprzód wojewodą, a potem nakielskie Konferował starostwo, toż na przyjacielskie Wylawszy się usługi
Przy Zamojskim w Wołoszech i jakie wygrawał, O cześć boską żarliwy i dostojność krzyża, Potrzeby z Beglerbegiem na on czas Kanyża. Nastraszyły go tedy Hidry na Cecorze Tysiącgłowne pogańskie; snaćby mu i morze, I sama nieprzebyta Rodope nie była, Wola gdyby nie wyższa a ku sercu siła. Co Michał z wysokiego humoru zrażony, Co i Rożwan na ostrym haku zawieszony. Też i on tam należał, ale i w domowej (Hańbo wieku! z zewnętrznej zawierusze owej), Lepszej strony pilnując, na wielką zarobił Łaskę sobie u pana, który go ozdobił Brzeskim wprzód wojewodą, a potem nakielskie Konferował starostwo, toż na przyjacielskie Wylawszy się usługi
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 114
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
DOMOWEJ PIERWSZEJ Także mu nazajutrz poprawi. I znaczną odniesie Wiktorią. Mokrski i Kurosz zabici. Część PIERWSZA
A tak z kleski, i pierwszej i wtórej tej swoi, Tanszy zatym Krzywonos, dopiero się zboi: Za co przepaść do Bugu tym zapedem myślił, I gdzie dalej Fortunie Termin swój zakryślił, Tu się oparł zrażony, i ku Chmielnikowi Umknął nazad. Książę też Obóz ustanowi Pod lampolem. Skąd żeby domowych ucieszył, Na krótki do Zbaraża pokoj swej pospieszył. A tym czasem, cokolwiek Frysztu do wytchnienia Dał i swoim, i drugim za tym do ściągnienia; Którzy jeszcze i dotąd, mało się co dali Od Wisły i Lublina
DOMOWEY PIERWSZEY Także mu nazaiutrz poprawi. I znaczną odnieśie Wiktoryą. Mokrski i Kurosz zabici. CZESC PIERWSZA
A ták z kleski, i pierwszey i wtorey tey swoi, Tanszy zátym Krzywonos, dopiero sie zboi: Za co przepaść do Bugu tym zápedem myślił, I gdźie daley Fortunie Termin swoy zákryślił, Tu sie oparł zráżony, i ku Chmielnikowi Umknął nazad. Xiąże też Oboz ustánowi Pod lámpolem. Zkąd żeby domowych ućieszył, Ná krotki do Zbáráża pokoy swey pospieszył. A tym czasem, cokolwiek Frysztu do wytchnienia Dał i swoim, i drugim zá tym do śćiągnienia; Ktorzy ieszcze i dotąd, máło sie co dáli Od Wisły i Lubliná
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 23
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Zjawią Kupy jakie; równą ich pretkością rozprawią I sercem raz zawzietym. Tak że w-krotkiej dobie Oczyściwszy Podole, odpoczynek sobie W-Barze na czas uczynią. Cokolwiek się kędy W-tamtej kniei pokaże, mając oko wszedy. Król także do nich obojan do Rzeczen Posły swe wyprawuje. WOJNY DOMOWEJ PIERWSZEJ Książę Wiśniowiecki z Reimentarstwa zrażony. A Król sam w tej Wojnie obierze się Wodzem. Trzech innych przybrawszy Andrzeja Firleja Bełskiego Kasztelana, Stanisława Lanckorońskiego Bracławskiego Wojewodę, Podczaszego Koronnego Ostrorogaza za Viceregenty swoje. Nowiny Ukrainne grube i niewdzięczne barzo. Część WTÓRA Kisiel jako traktowany? I z czym odprawiony? Wojska idą w-pole Lanckoroński z Ostrorogiem. Pod Szarogród
ziawią Kupy iakie; rowną ich pretkośćią rosprawią I sercem raz zawźietym. Ták że w-krotkiey dobie Oczyśćiwszy Podole, odpoczynek sobie W-Barze na czas uczynią. Cokolwiek sie kedy W-tamtey kniei pokaże, maiąc oko wszedy. Krol także do nich oboian do Rzeczen Posły swe wypráwuie. WOYNY DOMOWEY PIERWSZEY Xiąże Wiśniowiecki z Reimentarstwa zráżony. A Krol sam w tey Woynie obierze sie Wodzem. Trzech innych przybrawszy Andrzeia Firleya Bełskiego Kasztelana, Stánisława Lanckorońskiego Bracławskiego Woiewodę, Podczaszego Koronnego Ostrorogaza za Viceregenty swoie. Nowiny Ukrainne grube i niewdźięczne barzo. CZESC WTORA Kisiel iako traktowany? I z czym odprawiony? Woyska idą w-pole Lanckoroński z Ostrorogiem. Pod Szarogrod
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 48
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
rozmowe one Tym rozwiodszy, obróci koniem żartkim w stronę. A w-ten trop, Tyzyfony dawno już gotowe Umoczywszy w-Kocycie głównie Tantalowe, Gniewy pierwsze rozsrozą: Zarazże tej nocy Skradszy się Nieprzyjaciel, dobył wszytkiej mocy: I począwszy z wieczora, do samego słońca Niemal weścia szturmował, bez żadnego końca. Jednak zawsze zrażony, którą wżyął po boku Dobre plage, przejzrzał ją potym na widoku. Kanclerz Hański znowu podjezdza pod naszych. Książę Wiśniowiecki z Chorążym Koronnym wyjadą do niego. I co za rozmowy z nim. WOJNY DOMOWY PIERWSZEJ Wszakże efectu jako przedtym nullo.
Toż Han ubezpieczony Chmielnickiego slowem, Ze miał zara z gotowym opaść się
rozmowe one Tym rozwiodszy, obroci koniem żartkim w strone. A w-ten trop, Tyzyfony dawno iuż gotowe Umoczywszy w-Kocyćie głownie Tantalowe, Gniewy pierwsze rozsrozą: Zarazże tey nocy Skradszy sie Nieprzyiaćiel, dobył wszytkiey mocy: I począwszy z wieczorá, do samego słońca Niemal weśćia szturmował, bez żadnego końca. Iednak zawsze zrażony, ktorą wżiął po boku Dobre plage, przeyzrzał ią potym na widoku. Kanclerz Hański znowu podiezdza pod naszych. Xiąże Wiśniowiecki z Chorążym Koronnym wyiadą do niego. I co za rozmowy z nim. WOYNY DOMOWY PIERWSZEY Wszakże effectu iako przedtym nullo.
Toż Han ubespieczony Chmielnickiego slowem, Ze miał zara z gotowym opaść sie
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 64
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
rąk nie profanował) Lisiecki Jezuita. Ale aż i dali Zagonią się za nimi. Czym to pokazali, lako, wiele przy Wodzu może i ochocie. Lada Wojsko: ani plac do zawodu Cnocie Zagrodzony niczyjej. Kiedy Masztalerze, I motłoch tu zbierany, więcej niż Rycerze Pilawieccy sprawili. Tak z Imprez tych obu Nieprzyjaciel zrażony, nie widząc sposobu Czymby tego wetował, na Króla samego Wszytkim gwałtem uderzą, a z-Czoła pierwszego Zajachawszy z Tatary, Harcem wprzód zabawi, Toż skrytymi parowy Wojska cześć przeprawi, Pod Cerkiew tam przyległą: której się dobrawszy, I wnet strzelbą i ludźmi ją obwarowawszy, Tam bliżej się pomyka: ile zlewej
rąk nie profanował) Lisiecki Iezuitá. Ale áż i dali Zagonią się zá nimi. Czym to pokazali, lako, wiele przy Wodzu może i ochoćie. Ládá Woysko: áni plac do zawodu Cnoćie Zagrodzony niczyiey. Kiedy Masztalerze, I motłoch tu zbierany, wiecey niż Rycerze Pilawieccy spráwili. Ták z Imprez tych obu Nieprzyiaćiel zrażony, nie widząc sposobu Czymby tego wetował, na Krolá samego Wszytkim gwałtem uderzą, á z-Czołá pierwszego Záiachawszy z Tátáry, Harcem wprzod zabawi, Toż skrytymi parowy Woyská cześć przeprawi, Pod Cerkiew tam przyległą: ktorey sie dobrawszy, I wnet strzelbą i ludźmi ią obwárowawszy, Tám bliźey sie pomyka: ile zlewey
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 89
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
chałupki małej, od skwarzenia tłustości, ogień się zajął i strasznie pogorzało, ledwo się trzecia część Grodna została. Zacząłem się wybierać po zgorzeniu z Grodna. Zabiełło, łowczy lit., z afektu swego raił mi znowu siostrzenicę swoją Piotrowiczównę, ciwunównę pojurską, którą ja jeszcze w dziecinnym wieku widziałem. Ja zrażony będąc awanturą konkurencji mojej do Ossolińskiej nie brałem w myśl tego swatostwa, cokolwiek też jeszcze w sercu moim zostawało afektu dla Ossolińskiej. Nocowałem przed wyjazdem moim razem z Zabiełłą, marszałkiem kowieńskim, teraźniejszym łowczym lit. Rano, przeprawiwszy konie i kolaskę przez Niemen, wyszedłem pieszo do czółna. Przeprowadzał mię Zabiełło i
chałupki małej, od skwarzenia tłustości, ogień się zajął i strasznie pogorzało, ledwo się trzecia część Grodna została. Zacząłem się wybierać po zgorzeniu z Grodna. Zabiełło, łowczy lit., z afektu swego raił mi znowu siestrzenicę swoją Piotrowiczównę, ciwunównę pojurską, którą ja jeszcze w dziecinnym wieku widziałem. Ja zrażony będąc awanturą konkurencji mojej do Ossolińskiej nie brałem w myśl tego swatostwa, cokolwiek też jeszcze w sercu moim zostawało afektu dla Ossolińskiej. Nocowałem przed wyjazdem moim razem z Zabiełłą, marszałkiem kowieńskim, teraźniejszym łowczym lit. Rano, przeprawiwszy konie i kolaskę przez Niemen, wyszedłem pieszo do czółna. Przeprowadzał mię Zabiełło i
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 366
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Z początku, jako w interesie tykającym ekonomią królewską, wszyscy byli przeciwni Kuczyńskiemu, podstolemu drohickiemu, osobliwie Horain, podkomorzy wileński, tylko je jeden stronę jego przy sprawiedliwości, ile mogłem, utrzymywałem.
Oskarżano mię przed księciem kanclerzem i Flemingiem, podskarbim wielkim lit., jako trzymającym ekonomią, ale ja, zrażony na odmiennej łasce jego, nie turbowałem się o to. Wyjechaliśmy na dukta stron obydwóch według mapy, którą major Witt w czasie limity naszej, nim reasumpcja komisji nastąpiła, porządnie zrobił. Na każdym prawie miejscu była kontrowersja w tych duktach. Kuczyński ordynaryjnie przegrywał, ale cóż miał czynić
— dla pokoju, żeby
. Z początku, jako w interesie tykającym ekonomią królewską, wszyscy byli przeciwni Kuczyńskiemu, podstolemu drohickiemu, osobliwie Horain, podkomorzy wileński, tylko je jeden stronę jego przy sprawiedliwości, ile mogłem, utrzymywałem.
Oskarżano mię przed księciem kanclerzem i Flemingiem, podskarbim wielkim lit., jako trzymającym ekonomią, ale ja, zrażony na odmiennej łasce jego, nie turbowałem się o to. Wyjechaliśmy na dukta stron obodwoch według mapy, którą major Witt w czasie limity naszej, nim reasumpcja komisji nastąpiła, porządnie zrobił. Na każdym prawie miejscu była kontrowersja w tych duktach. Kuczyński ordynaryjnie przegrywał, ale cóż miał czynić
— dla pokoju, żeby
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 368
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
/ uderzając gwałtownie w szańce nasze/ i zaś z drugiej strony z zatajonych podkopów nad jeziorem/ zaślepionym impetem przypuścił gwałtownie pod obóz wielkość niezliczoną do szturmu/ która tak natarczywie przypadła na nasz obóz i z taką odwagą/ iż za tym razem chorągiew jeden na szańcach naszych z nieprzyjaciół postawił był/ aleć od naszych kulą zrażony/ przypłacił szalonej śmiałości/ iż drugi żaden nieważył się tego. Gdy wielkość ta ogarnęła zewsząd naszych/ tym odważniej też nasi odpierali/ tak/ że nieprzyjaciel me tylko od szturmu/
ale i z placu ustąpił/ a nasi aż do tej Cerkwie jechali na nim/ gdzie bezpiecznymi się nie rozumiejąc zebrawszy co prędzej armatę
/ vderzaiąc gwałtownie w szańce násze/ y záś z drugiey strony z zátáionych podkopow nád ieźiorem/ záślepionym impetem przypuśćił gwałtownie pod oboz wielkość niezlicżoną do szturmu/ ktora ták nátárcżywie przypádłá ná nász oboz y z táką odwagą/ iż zá tym rázem chorągiew ieden ná szańcách nászych z nieprzyiaćioł postáwił był/ áleć od nászych kulą zráżony/ przypłácił szaloney śmiáłośći/ iż drugi żaden nieważył się tego. Gdy wielkość tá ogárnęłá zewsząd nászych/ tym odważniey też náśi odpieráli/ ták/ że nieprzyiaćiel me tylko od szturmu/
ále y z plácu vstąpił/ á náśi áż do tey Cerkwie iecháli ná nim/ gdżie bespiecżnymi się nie rozumieiąc zebrawszy co prędzey ármatę
Skrót tekstu: PastRel
Strona: C
Tytuł:
Relacja chwalebnej expedycjej
Autor:
J. Pastorius
Tłumacz:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650