Świętym związkiem z wojennym Pegazem się zwarszy, Którego dzielny osiadł Bellerofon kłęby, Walił trupów pogańskich obszerne poręby. I już byli tam swoje rozpostarli kopce, Gdzie Dunaj Czarne morze miesza a to obce I słodkie biorąc wody w zasolone brzuchy, Pieni się i straszliwe sprawuje rozruchy, Aż kędy cicha Wisła, krom szumu, krom zrzuty, W bałtyckich porciech stawia ładowane szkuty. Ale Bóg, który tego świata podkomorzym, Jednym się nam rozkazał kontentować morzem; Wiara w Polsce roku pańskiego 964 Unia z Litwą 1413 WOJNA CHOCIMSKA
Drugie dał Turkom, gdzie się Jupiter stał wołem (I godzien stać, taki bóg z bydłem pod okołem), Żeby na dużym
Świętym związkiem z wojennym Pegazem się zwarszy, Którego dzielny osiadł Bellerofon kłęby, Walił trupów pogańskich obszerne poręby. I już byli tam swoje rozpostarli kopce, Gdzie Dunaj Czarne morze miesza a to obce I słodkie biorąc wody w zasolone brzuchy, Pieni się i straszliwe sprawuje rozruchy, Aż kędy cicha Wisła, krom szumu, krom zrzuty, W bałtyckich porciech stawia ładowane szkuty. Ale Bóg, który tego świata podkomorzym, Jednym się nam rozkazał kontentować morzem; Wiara w Polszcze roku pańskiego 964 Unia z Litwą 1413 WOJNA CHOCIMSKA
Drugie dał Turkom, gdzie się Jupiter stał wołem (I godzien stać, taki bóg z bydłem pod okołem), Żeby na dużym
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 7
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
był szpiegiem ten Weweli, Aby naszych humory i co mają serca W takim razie Polacy, widział przeniewierca; Bo się to wszytkim zdały niepodobne rzeczy, Żebyśmy kiedy z Turki do takowej przeczy Ośmielić się ważyli, nierówną potyką Porwać się, jako mówią, na słońce z motyką; Samym echem do takiej przyjdziem raczej zrzuty, Że Turkom dobrowolnie pozwolim trybuty, Drogi pokój opłacim; nie mając się na czem Wesprzeć, ujmiem dorocznym Osmana haraczem. Chciał odjechać Weweli i żądał odprawy, Lecz nie mogąc tak głównej Lubomirski sprawy Skończyć bez Chodkiewicza; przeto mu rozkaże Do bliskiej wsi przez ten czas pod uczciwe straże, Aż wielki hetman ściągnie,
był szpiegiem ten Weweli, Aby naszych humory i co mają serca W takim razie Polacy, widział przeniewierca; Bo się to wszytkim zdały niepodobne rzeczy, Żebyśmy kiedy z Turki do takowej przeczy Ośmielić się ważyli, nierówną potyką Porwać się, jako mówią, na słońce z motyką; Samym echem do takiej przyjdziem raczej zrzuty, Że Turkom dobrowolnie pozwolim trybuty, Drogi pokój opłacim; nie mając się na czem Wesprzeć, ujmiem dorocznym Osmana haraczem. Chciał odjechać Weweli i żądał odprawy, Lecz nie mogąc tak głównej Lubomirski sprawy Skończyć bez Chodkiewicza; przeto mu rozkaże Dó bliskiej wsi przez ten czas pod uczciwe straże, Aż wielki hetman ściągnie,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 63
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
nie zaraz bujaj, kiedy cię upierzy; Bo barzo często różny obiad od wieczerzy (Jeszczem podobno siła zamierzył, w siedm godzin Daje pieszczochom swoim po bażantach słodzin) Tak też nie truchlej nagle, nie rozpaczaj i tu Czekaj, niźli był wieczór, weselszego świtu. A kto wie, jeżeli cię z tak żałosnej zrzuty Znowu rane na nogi nie dźwigną koguty? A im barziej, im zmokniesz do ostatniej nici, Tym milszym twa cię skutkiem nadzieja wysyci. I Mohiła, chociaż go zła fortuna topi, Wżdy nie zaraz rozpacza, nie zaraz się stropi; Opiera się, nie da się zbijać z jednochodzej Bo im co ciężej cierpim,
nie zaraz bujaj, kiedy cię upierzy; Bo barzo często różny obiad od wieczerzy (Jeszczem podobno siła zamierzył, w siedm godzin Daje pieszczochom swoim po bażantach słodzin) Tak też nie truchlej nagle, nie rozpaczaj i tu Czekaj, niźli był wieczór, weselszego świtu. A kto wie, jeżeli cię z tak żałosnej zrzuty Znowu rane na nogi nie dźwigną koguty? A im barziej, im zmokniesz do ostatniej nici, Tym milszym twa cię skutkiem nadzieja wysyci. I Mohiła, chociaż go zła fortuna topi, Wżdy nie zaraz rozpacza, nie zaraz się stropi; Opiera się, nie da się zbijać z jednochodzej Bo im co ciężej cierpim,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 76
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
sławy, Coraz to gorzej miasto szwankuje poprawy. Na toż przyszedł trud jego i tak trudne drogi? Późno w głowie muftego rozbiera przestrogi; Widzi, że nic tak mocno na świecie nie stało, Żeby się od słabszego wywrotu nie bało. Sto lat twardy dąb roście, a jednej minuty Ostrą ścięty siekierą przychodzi do zrzuty. Żadna rzecz najwyższego dojść nie może szczytu, Gdzie by mogła mocno stać; żadna rzecz dosytu Nie ma, i skoro w górze swej stanie nadzieje, Też ją koła, też nazad cofają koleje; Ale sporzej: bo gdzie się człek piął przez półroka, We mgnieniu, że tak rzekę, na dno spadnie oka
sławy, Coraz to gorzej miasto szwankuje poprawy. Na toż przyszedł trud jego i tak trudne drogi? Późno w głowie muftego rozbiera przestrogi; Widzi, że nic tak mocno na świecie nie stało, Żeby się od słabszego wywrotu nie bało. Sto lat twardy dąb roście, a jednej minuty Ostrą ścięty siekierą przychodzi do zrzuty. Żadna rzecz najwyższego dojść nie może szczytu, Gdzie by mogła mocno stać; żadna rzecz dosytu Nie ma, i skoro w górze swej stanie nadzieje, Też ją koła, też nazad cofają koleje; Ale sporzej: bo gdzie się człek piął przez półroka, We mgnieniu, że tak rzekę, na dno spadnie oka
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 174
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924