, którzy zaklęci pokazali mu się w postaci Murzynów kosmaci, ogień siarczysty z gęby, i nosa wypuszczający: spytani jak się który zowie; jeden odpowiedział, iż mu imię Milleartifeks, Tysiąc sztuk umiejący wyrabiać: drugi, iż się zowie Neptunus wodnik, iż dusze topi w piekle; trzeci iż mu było imię Rozoaldus, zwadca, zwady rozsiewający. Tylkowski pisze in sacro Tribunali iż Czarownice całą litanią mają imion i tytułów czartowskich. Dalsze Czartowskie Sprawy.
CZart odważył się samego Chrystusa Pana kusić na puszczy, u Mateusza Z. w Rozdziale 4 kamienie mu prezentując, aby przez dni 40. wyposzczony, w chlebie sobie był zamienił. Wyniósł O Czarcie
, ktorzy záklęci pokazali mu się w postaci Murzynow kosmáci, ogień siárczysty z gęby, y nosa wypuszczaiący: spytani iák się ktory zowie; ieden odpowiedział, iż mu imię Milleartifex, Tysiąc sztuk umieiący wyrabiać: drugi, iż się zowie Neptunus wodnik, iż dusze topi w piekle; trzeci iż mu było imie Rozoaldus, zwadca, zwady rozsiewaiący. Tylkowski pisze in sacro Tribunali iż Czarownice całą litanią máią imion y tytułow czartowskich. Dalsze Czartowskie Sprawy.
CZart odważył się samego Chrystusa Pana kusić ná puszczy, u Mateusza S. w Rozdziale 4 kámienie mu prezentuiąc, áby przez dni 40. wyposzczony, w chlebie sobie był zámienił. Wyniosł O Czarcie
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 210
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
A jeżeliby w tem najściu kogo, albo sam, albo kto jego ranił, bez miłosierdzia gardłem ma być karany. XIX. Ktoby w posiedzeniu towarzyskiem znaczną zwadę wszczął, 50 złotycb na kościół ma być karany. Co jeżeliby się przy obecności starszyzny stało, Wtedy 100 złotych przepada. A gdzieby takowy zwadca kogo ranił, 100 złotych na kościół winy wojskowej ma odliczyć, i nadto rannego jednać, albo poczet tracić. XX. A jeżeliby też gdzie kto kogo na ustroniu albo prywatnie ranił, według rany ma być sądzony, a po dekrecie nie ma być z prawa spuszczony, aż odliczy na kościół,40 złotych,
A jeżeliby w tem najściu kogo, albo sam, albo kto jego ranił, bez miłosierdzia gardłem ma być karany. XIX. Ktoby w posiedzeniu towarzyskiem znaczną zwadę wszczął, 50 złotycb na kościół ma być karany. Co jeżeliby się przy obecności starszyzny stało, Wtedy 100 złotych przepada. A gdzieby takowy zwadca kogo ranił, 100 złotych na kościół winy wojskowej ma odliczyć, i nadto rannego jednać, albo poczet tracić. XX. A jeżeliby też gdzie kto kogo na ustroniu albo prywatnie ranił, według rany ma być sądzony, a po dekrecie nie ma być z prawa spuszczony, aż odliczy na kościół,40 złotych,
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 77
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
światowe, Od których ludzie, którzy na niebieskie godzą Królestwo, jak od węża zjadłego uchodzą. Jeśli tedy od ciebie wziąwszy węza tego, Przyniosę do Klasztoru braci mej, którego Podeptali nogami, znowu on ożyje, I niejednego żądłem śmiertelnem zabije: Bedę bowiem prżyczyną swaru, gniewu, wojny, A zatem niebrat, ale zwadca nieprzystojny; Co abym miał uczynić, tego na umyśle Niemiałem, idąc w ten kraj, ani teraz myśle. Także rozumiej Królu o twych szatach drogich, Które na Zakonników grzbiet dać chcesz ubogich, Ze ci, którzy zbotwiałe szaty makuł zwlekli, I z nieposłuszeństwa się odzienia zewlekli, Ile z nich jest
świátowe, Od ktorych ludźie, ktorzy ná niebieskie godzą Krolestwo, iák od wężá ziádłego vchodzą. Ieśli tedy od ćiebie wźiąwszy węzá tego, Przyniosę do Klasztoru bráći mey, ktorego Podeptáli nogámi, znowu on ożyie, Y nieiednego żądłem śmiertelnem zábiie: Bedę bowiem prżyczyną swaru, gniewu, woyny, A zatem niebrát, ále zwadcá nieprzystoyny; Co ábym miał vczynić, tego ná vmyśle Niemiałem, idąc w ten kray, áni teraz myśle. Tákże rozumiey Krolu o twych szátách drogich, Ktore na Zakonnikow grzbiet dáć chcesz vbogich, Ze ći, ktorzy zbotwiáłe száty mákuł zwlekli, Y z nieposłuszeństwá się odźienia zewlekli, Ile z nich iest
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 133
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688